Są takie choroby, przy których człowiek bierze tabletki i po kilku dniach wraca do normalności. I są też takie, przy których leczenie wygląda zupełnie inaczej. Ciszej. Dłużej. Trudniej. Depresja i bezsenność bardzo często właśnie takie są. Wiele osób myśli, że skoro ktoś bierze leki przeciwdepresyjne albo nasenne, to problem powinien już zniknąć. Że po tabletkach człowiek powinien normalnie spać, budzić się spokojny i odzyskać radość życia. A prawda bywa dużo bardziej skomplikowana. Bo czasem mimo leczenia nadal przychodzą ciężkie noce. Nadal człowiek budzi się nad ranem z lękiem, gonitwą myśli albo łzami pod powiekami. Nadal organizm jest zmęczony, choć teoretycznie „przespał noc”. Nadal psychika nie potrafi całkowicie się wyciszyć. I to nie znaczy, że leczenie nie działa albo że ktoś „za mało się stara”. Depresja i bezsenność bardzo często są skutkiem długotrwałego przeciążenia organizmu — bólu, stresu, choroby, traumatycznych doświadczeń, życia w ciągłym napięciu. Ciało i głowa prze...
Chciałabym napisać, że już jest dobrze. Że leki zadziałały, że depresja została gdzieś daleko za mną, że śpię spokojnie każdej nocy i budzę się wypoczęta, gotowa na nowy dzień. Bardzo chciałabym. Ale prawda jest trochę inna. Tak, jest lepiej niż kiedyś. Znacznie lepiej. Są dni, kiedy potrafię się uśmiechać, cieszyć drobiazgami, planować coś na przyszłość. Są chwile, kiedy naprawdę wierzę, że jeszcze wiele dobrego przede mną. Ale są też noce. Noce, kiedy mimo leków sen nie przychodzi tak, jak powinien. Kiedy budzę się nad ranem i nie potrafię już zasnąć. Kiedy głowa przypomina sobie wszystko, o czym przez cały dzień próbowałam nie myśleć. Są noce, kiedy w ciemności wszystkie lęki wydają się większe. Kiedy wracają pytania bez odpowiedzi. Kiedy człowiek zastanawia się, czy jeszcze kiedyś będzie żył bez bólu, bez strachu, bez ciągłego analizowania wyników badań i kolejnych wizyt u lekarzy. Depresja jest podstępna. Nawet wtedy, gdy jest już lepiej, potrafi od czasu do czasu przypomnieć o sw...