Są takie chwile w życiu, które trwają zaledwie kilka minut, a mogą zmienić wszystko. Większość ludzi nigdy nie słyszała o TIA, czyli przemijającym ataku niedokrwiennym. A jeśli już słyszała, to często nie zdaje sobie sprawy, jak poważnym jest zagrożeniem. Sama jeszcze jakiś czas temu nie przypuszczałabym, że coś takiego może dotyczyć również ludzi młodych. Że może pojawić się nagle, bez ostrzeżenia, w zwyczajny dzień, który niczym nie różni się od innych. Bo właśnie takie jest TIA. Przychodzi niespodziewanie. Nagle zaczyna drętwieć ręka albo noga. Pojawiają się zaburzenia mowy. Człowiek nie może znaleźć słów, czuje się dziwnie, ma problemy z widzeniem albo równowagą. Czasem objawy mijają po kilku minutach, czasem po kilkunastu. I właśnie wtedy popełnia się największy błąd. Objawy ustępują, więc człowiek wzdycha z ulgą i myśli: „Pewnie to zmęczenie.” „Może spadło mi ciśnienie.” „To pewnie nic takiego.” Tylko że bardzo często nie jest to „nic takiego”. TIA nazywany jest miniudarem, ale t...
Są takie choroby, przy których człowiek bierze tabletki i po kilku dniach wraca do normalności. I są też takie, przy których leczenie wygląda zupełnie inaczej. Ciszej. Dłużej. Trudniej. Depresja i bezsenność bardzo często właśnie takie są. Wiele osób myśli, że skoro ktoś bierze leki przeciwdepresyjne albo nasenne, to problem powinien już zniknąć. Że po tabletkach człowiek powinien normalnie spać, budzić się spokojny i odzyskać radość życia. A prawda bywa dużo bardziej skomplikowana. Bo czasem mimo leczenia nadal przychodzą ciężkie noce. Nadal człowiek budzi się nad ranem z lękiem, gonitwą myśli albo łzami pod powiekami. Nadal organizm jest zmęczony, choć teoretycznie „przespał noc”. Nadal psychika nie potrafi całkowicie się wyciszyć. I to nie znaczy, że leczenie nie działa albo że ktoś „za mało się stara”. Depresja i bezsenność bardzo często są skutkiem długotrwałego przeciążenia organizmu — bólu, stresu, choroby, traumatycznych doświadczeń, życia w ciągłym napięciu. Ciało i głowa prze...