Przewlekły ból potrafi zmienić człowieka. I nie chodzi tylko o ciało, które z każdym kolejnym dniem coraz bardziej odczuwa jego obecność. Najtrudniejsze są czasami te zmiany, których nie widać. Te, które powoli zachodzą gdzieś w środku, odbierając nam kawałek siebie. Kiedy ból trwa kilka dni, człowiek ma nadzieję, że zaraz minie. Kiedy trwa kilka tygodni, zaczyna się niecierpliwić. Ale kiedy towarzyszy nam przez miesiące, a później lata, przestaje być tylko dolegliwością. Staje się częścią codzienności. Wpływa na nasze myśli, decyzje, plany, relacje i sposób patrzenia na świat. Jedną z najgorszych zmian jest chyba to, że powoli przestajemy odczuwać radość życia. Kiedyś cieszyły nas drobiazgi. Spotkanie z bliskimi, wyjście z domu, spontaniczny wyjazd, zaplanowany weekend, zwyczajny dzień bez żadnych obowiązków. Potrafiliśmy czekać na coś z ekscytacją, snuć plany i cieszyć się na samą myśl o tym, co przed nami. Dziś nawet rzeczy, które kiedyś sprawiłyby nam ogromną radość, potrafią przej...
Bywają w życiu takie chwile, kiedy stajemy na rozdrożu. Z jednej strony podpowiada nam serce, z drugiej rozum. Jedno ciągnie w swoją stronę, drugie ostrzega, każe się zatrzymać i dokładnie przemyśleć każdy krok. A my stoimy pośrodku, próbując znaleźć odpowiedź, która nie będzie nas później bolała. Kiedyś sama musiałam zmierzyć się z takim wyborem. Zastanawiałam się, czego powinnam posłuchać. Serca czy rozumu? Wtedy wydawało mi się, że odpowiedź jest oczywista. Rozum podpowiadał, co będzie rozsądniejsze, bezpieczniejsze, bardziej właściwe. I właśnie jego posłuchałam. Podjęłam decyzję, która w tamtym momencie wydawała mi się najlepsza. Byłam przekonana, że tak trzeba. Że czasami emocje należy odłożyć na bok, a kierować się tym, co podpowiada rozsądek. Przecież nie bez powodu mówi się, że serce bywa ślepe, a rozum pozwala dostrzec to, czego nie chcemy widzieć. Ale życie nie zawsze jest takie proste. Z czasem zaczęłam rozumieć, że choć rozsądek jest niezwykle ważny, nie można całkowicie ig...