Są dni, kiedy wszystko wydaje się szare. Kiedy ból zagłusza myśli. Kiedy zmęczenie odbiera siły. Kiedy kolejne badania, wizyty u lekarzy i wyniki sprawiają, że coraz trudniej uwierzyć, iż jeszcze kiedyś będzie dobrze. Doskonale znam takie dni. Bywały chwile, kiedy wydawało mi się, że moje życie już na zawsze będzie miało tylko jeden kolor. Kolor bólu. A jednak z czasem zrozumiałam coś bardzo ważnego. Patrzenie na świat przez różowe okulary nie oznacza udawania, że wszystko jest dobrze. Nie oznacza uśmiechania się na siłę. Nie oznacza wypierania cierpienia. To raczej świadomy wybór, by mimo wszystko dostrzegać to, co jeszcze zostało. Bo nawet w najtrudniejszym dniu można znaleźć coś, za co warto być wdzięcznym. Uśmiech mojego syna. Kubek ciepłej herbaty. Telefon od bliskiej osoby. Kilka minut bez silnego bólu. Promienie słońca wpadające przez okno. To są drobiazgi. Ale właśnie z nich składa się życie. Kiedyś wydawało mi się, że szczęście musi być wielkie. Dzisiaj wiem, że najczęściej pr...
Jeszcze kilka lat temu o tej porze nie mogłam usiedzieć w miejscu. Walizki były już prawie spakowane. Lista rzeczy odhaczona. W głowie odliczanie dni, a czasem nawet godzin do wyjazdu. Uwielbiałam ten moment. Samo planowanie sprawiało mi ogromną radość. A w tym roku... W tym roku jest zupełnie inaczej. Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, a ja jakoś nie potrafię się nimi cieszyć. Walizki nadal stoją puste. Nic mnie nie ciągnie do pakowania. Nie odliczam dni. Nie wyobrażam sobie, co będę robić na miejscu. To dla mnie bardzo dziwne, bo pierwszy raz w życiu zamiast ekscytacji czuję przede wszystkim... lęk. Oczywiście chcę spędzić ten czas z moim synem i mężem. Chcę patrzeć, jak odpoczywają, śmieją się i cieszą wspólnymi chwilami. Ale gdybym mogła wybierać... Chyba wolałabym zostać gdzieś blisko domu. Największy strach budzi we mnie sam lot samolotem. Nie dlatego, że boję się wysokości. Boję się czegoś zupełnie innego. A co, jeśli coś stanie się właśnie tam? Kilka kilometrów nad ziemią. ...