Kiedyś wydawało mi się, że czasu mam mnóstwo. Zawsze było „później”. Później zadzwonię. Później odpocznę. Później pojedziemy. Później zrobię coś tylko dla siebie. Życie jakoś zawsze miało poczekać. Dziś patrzę na czas zupełnie inaczej. Choroba nauczyła mnie, że czas nie pyta, czy jesteśmy gotowi. Nie zatrzymuje się wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebujemy. Płynie – niezależnie od tego, czy mamy siłę za nim nadążyć. I chyba właśnie dlatego tak bardzo zaczęłam doceniać te małe chwile. Spokojną kawę wypitą bez pośpiechu. Rozmowę z kimś bliskim. Słońce wpadające przez okno. Śmiech. Spacer, nawet jeśli jest krótki. Zwyczajny dzień, w którym nic złego się nie wydarzyło. Kiedyś mogłam uznać takie chwile za nic szczególnego. Dziś wiem, że właśnie z takich „nic” składa się życie. Czasami tęsknię za czasem, który już minął. Za sobą sprzed choroby. Za możliwościami, które kiedyś wydawały mi się oczywiste. Za dniami, których wtedy nie umiałam docenić. Ale wiem też, że nie mogę żyć wyłącznie tym,...
Ciekawość jest częścią ludzkiej natury. Chcemy wiedzieć. Interesuje nas życie innych, ich plany, decyzje, sukcesy, czasami także problemy. Sama ciekawość nie jest przecież niczym złym. Problem zaczyna się wtedy, kiedy przestaje być zwykłym zainteresowaniem, a staje się potrzebą kontrolowania czyjegoś życia. Kiedy ktoś chce wiedzieć wszystko. Co robisz. Z kim jesteś. Dokąd jedziesz. Ile zarabiasz. Co kupiłaś. Dlaczego tak, a nie inaczej. Co dzieje się w Twojej rodzinie. A kiedy nie dostaje odpowiedzi, zaczyna szukać jej sam. Dopytuje innych. Domyśla się. Dopowiada. Tworzy własne wersje wydarzeń. A czasami zwyczajnie czeka na czyjeś potknięcie. I wtedy ciekawość zaczyna mieszać się z zawiścią. Bo nie chodzi już o to, żeby wiedzieć. Chodzi o to, żeby mieć porównanie. Żeby sprawdzić, czy komuś przypadkiem nie jest lepiej. Czy nie ma czegoś więcej. Czy nie jest szczęśliwszy. Czy nie osiągnął czegoś, czego samemu się nie ma. A jeśli jest? Wtedy pojawia się niepokój. Bo trudno cieszyć się wła...