Są takie dni, które czuje się inaczej.
Jeszcze zanim się wydarzą.
Dziś jest dla mnie właśnie taki dzień.
Po raz pierwszy — naprawdę pierwszy — opowiem swoją historię na żywo.
Nie schowana za słowami na ekranie.
Nie ukryta pod pseudonimem.
Tylko ja.
Pamiętam moment, kiedy zaczęłam pisać swoją książkę.
Byłam wtedy pewna, że nikt, kto mnie zna, nigdy jej nie przeczyta.
Że to będzie moja bezpieczna przestrzeń — miejsce, w którym mogę powiedzieć wszystko, ale jednocześnie pozostać niewidzialna.
A potem… wszystko potoczyło się inaczej.
Przez Was.
A właściwie — dzięki Wam.
Dzięki komentarzom.
Dzięki wiadomościom, które czytałam czasem ze łzami w oczach.
Że ta książka komuś pomogła.
Że ktoś odnalazł w niej siebie.
Że ktoś, tak jak ja, próbuje się podnieść.
I nagle ta historia przestała być tylko moja.
Dziś chcę z góry podziękować wszystkim, którzy przyjdą na spotkanie autorskie.
Którzy mnie wysłuchają.
Którzy może odważą się powiedzieć coś o sobie.
To dla mnie więcej, niż jestem w stanie ubrać w słowa.
Bo choć kiedyś już stawałam przed ludźmi… to było zupełnie inne doświadczenie.
Wiele lat temu, kiedy pomoc moim braciom po pożarze rozeszła się na całą Polskę.
Dawałam wywiady.
Opowiadałam o tym, co się wydarzyło.
Wtedy byłam dumna.
Z siebie.
Z tego, że mogłam im pomóc.
Że dzięki mnie — ale też dzięki wszystkim ludziom o wielkich sercach — chłopcy mogli zacząć nowe życie.
To była głośna duma.
Widoczna.
Pewna.
Dziś też jestem dumna.
Ale zupełnie inaczej.
Spokojniej.
Ciszej.
Delikatniej.
Nie jestem dumna z depresji.
Z załamania.
Z momentów, w których byłam na dnie.
To były chwile, które pokazały moją słabość.
Ale jestem dumna z tego, że mimo tego wszystkiego… wstałam.
Że opowiedziałam swoją historię.
I że być może — choćby dla kilku osób — stała się ona światłem w najciemniejszym momencie.
Jeśli dziś ktoś dzięki moim słowom uwierzy, że da się jeszcze podnieść…
to znaczy, że było warto.
I może właśnie na tym polega siła codzienności.
Nie na tym, że jesteśmy silni zawsze.
Tylko na tym, że nawet w swojej słabości potrafimy dać siłę komuś innemu.
Komentarze
Prześlij komentarz