Zastanawiam się czasami, ile razy człowiek może zaczynać od nowa.
Nie chodzi mi o nowy rok ani kolejną kartkę w kalendarzu. Mam na myśli początki, których wcale nie planujemy — te, które nagle zabierają nam to, co znane.
Nowa diagnoza.
Nowe ograniczenia.
Nowe życie, którego wcale nie chciałyśmy.
Pamiętam, ile razy wydawało mi się, że wreszcie poukładałam sobie życie. Że może będzie spokojniej. A potem przychodziło coś kolejnego i znowu musiałam uczyć się własnego ciała, planować zwykły dzień i zastanawiać się, jak żyć w rzeczywistości, która coraz mniej przypominała tę dawną.
Bywało, że miałam tego dość. Nie chciałam kolejnego początku. Chciałam zostać w miejscu, które wreszcie udało mi się oswoić.
Bo ile razy można zbierać siebie z podłogi i układać od nowa?
Dzisiaj wiem, że można zaczynać wiele razy — tylko za każdym razem trochę inaczej. Nie jestem już tą samą osobą. Mam więcej doświadczeń, blizn i strachu, ale też wiem, że potrafię przetrwać rzeczy, o których kiedyś myślałam, że mnie zniszczą.
Zaczynanie od nowa nie oznacza, że zrobiłyśmy coś źle. Nie zawsze mamy wpływ na to, co się rozpada. Czasami życie zabiera nam plany, zdrowie, pracę albo poczucie bezpieczeństwa. Możemy się złościć, płakać i przez jakiś czas nie wiedzieć, co dalej.
Ale w końcu przychodzi moment, kiedy trzeba zrobić pierwszy krok.
Nie dlatego, że przestaje boleć. Nie dlatego, że jesteśmy gotowe. Tylko dlatego, że życie mimo wszystko trwa.
I właśnie tego nauczyły mnie wszystkie moje początki:
zaczynać od nowa nie oznacza zaczynać od zera.
Zabieramy ze sobą wszystko, czego nauczyło nas życie — każdą łzę, każdy strach, każdy mały sukces. Zabieramy wspomnienia, ludzi, których kochamy, i siebie.
Dzisiaj sama boję się tego nowego początku. Nie wiem, dokąd mnie zaprowadzi ani czy będzie łatwy. Wiem jednak, że zrobiłam pierwszy krok. A to wystarczy, by ruszyć dalej.
Jeśli Ty też stoisz przed czymś, czego nie chciałaś, nie myśl, że poniosłaś porażkę. Zrób jeden krok. Potem następny. Nie zaczynasz od zera — zaczynasz z całym doświadczeniem, które już masz.
Bo kolejny początek nie świadczy o przegranej. Jest dowodem, że mimo wszystko nadal próbujesz.
A czasem właśnie to jest największą wygraną:
odwaga, by powiedzieć sobie: „Dobrze. To zaczynamy jeszcze raz”.
Bo mimo wszystkiego nadal możemy zacząć.
Komentarze
Prześlij komentarz