Dziś jest dzień, o którym wciąż mówi się za cicho. A przecież dotyczy milionów ludzi na całym świecie. Dziś jest Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją.
Depresja to nie jest gorszy dzień. To nie jest lenistwo, brak wdzięczności ani „słabsza psychika”. To choroba. Jedna z najpoważniejszych chorób naszych czasów – uznawana za czwartą najcięższą chorobę na świecie. Nieleczona w wielu przypadkach prowadzi do śmierci. Do cichego znikania. Do momentu, w którym człowiek nie widzi już żadnego wyjścia.
A mimo to wciąż tak często jest bagatelizowana. Wciąż słyszy się: „weź się w garść”, „inni mają gorzej”, „to tylko w głowie”. Tylko że właśnie w tej głowie toczy się codzienna walka o przetrwanie. O każdy poranek. O każdy kolejny oddech.
Piszę ten wpis również z własnego doświadczenia. Sama mierzę się z depresją. Sama się na nią leczę. Wiem, jak wygląda życie, w którym uśmiech jest tylko maską, a zmęczenie nie mija nawet po przespanej nocy. Wiem, jak trudno jest poprosić o pomoc i jak łatwo uwierzyć, że „sama dam radę”. Często nie da się. I to nie jest porażka.
Ten dzień ma przypominać o jednym: pomoc istnieje. Specjaliści istnieją. Leczenie ma sens. Depresja nie mija sama tylko dlatego, że ktoś tego od nas oczekuje. Ona wymaga uwagi, leczenia, wsparcia i czasu. Tak samo jak każda inna poważna choroba.
Jeśli dziś czytasz ten tekst i czujesz, że jest Ci ciężko – to nie znaczy, że jesteś słaba czy słaby. To znaczy, że jesteś człowiekiem, który potrzebuje pomocy. A proszenie o nią jest aktem odwagi, nie wstydu.
Depresja zabiera siły, nadzieję i sens. Ale można z nią walczyć. Można ją leczyć. I naprawdę – nie trzeba przez to przechodzić samemu.
Dziś szczególnie warto o tym mówić głośno. Dla tych, którzy jeszcze nie potrafią. Dla tych, którzy milczą. Dla tych, którzy wciąż wierzą, że ich ból jest „niewystarczający”, by szukać pomocy.
Jest wystarczający. Ty jesteś wystarczająca. Ty jesteś wystarczający.
Komentarze
Prześlij komentarz