Gdyby moje życie było grą RPG…
Nie byłabym wojownikiem.
Nie byłabym magiem.
Nie byłabym nawet handlarzem z wioski numer trzy.
Byłabym Postacią Przetrwania.
Specjalizacja: tryb przetrwaj ten dzień, a potem zobaczymy.
Imię postaci: Weronika z Klanu Upartego Przetrwania
Rasa: Człowiek (ale czasem się zastanawiam)
Klasa: Cichowalcząca
Poziom doświadczenia: Za dużo, jak na jeden życiorys
---
Statystyki specjalne:
🩺 +5 do bólu
Znasz to uczucie, gdy bohater w grze dostaje cios i traci punkty życia?
Ja tak mam przy próbie założenia skarpetki albo buta.
🛌 -2 do snu
Próba odpoczynku kończy się przewracaniem z boku na bok, analizą całego życia i szukaniem pozycji, w której nie drętwieją nogi, nie boli szyja, kręgosłup ani dusza. Chyba, że wezmę tabletki na spanie to już inny poziom gry.
🧠 +3 do nadanalizowania
Każde „hej, wszystko OK?” rozkładam na czynniki pierwsze. A potem drugie. A potem… no, wiadomo.
☕ +4 do przetrwania dzięki kawie
Magiczna mikstura regeneracyjna. Efekt uboczny: jeszcze większe nadanalizowanie.
🐕 +10 do empatii psiej
Pies wie, kiedy boli. I wie, kiedy trzeba przyjść i położyć się dokładnie tam, gdzie boli – tak, by nie można było się ruszyć. Ale z miłości.
🧺 -7 do prania, prasowania i ogarniania
Ubrania same się nie poskładają, ale jak dotąd to ich bardziej stresuje niż mnie.
💪 +2 do wytrwałości (mimo wszystko)
Bo mimo wszystkich minusów – codziennie wstaję.
Codziennie próbuję jeszcze raz.
I to chyba najrzadsza umiejętność w tej grze.
---
Specjalna zdolność pasywna:
„Uśmiech mimo wszystko” – czasami działa automatycznie, czasami wymaga ładowania. Ale robi robotę.
Przedmioty w ekwipunku:
– Termofor +1 do komfortu
– Suplementy poziomu epickiego
– Szklanka herbaty lub ziół (zawsze lekko chłodna, bo zapomniałam wypić)
---
Czy wygram tę grę?
Nie wiem.
Ale póki co mam niezłego skilla w "trzymaniu się na respawna".
Komentarze
Prześlij komentarz