Wreszcie mogę to powiedzieć głośno — jest! Moja książka doczekała się wersji papierowej. Wymarzonej. Takiej, na którą czekałam najbardziej. Kiedy wzięłam ją do rąk po raz pierwszy, naprawdę trudno było mi powstrzymać emocje. Bo to coś więcej niż tylko papier i druk — to kawałek mojego życia, moich emocji, bólu, ale też nadziei.
Pisanie tej książki było dla mnie terapią. Każde słowo pozwalało mi wyrzucać z siebie to, co od dawna we mnie siedziało. Pomagało mi przejść przez trudne dni i nie poddać się, nawet wtedy, gdy było naprawdę ciężko.
Dziś trzymam w rękach dowód, że z bólu może narodzić się coś dobrego.
Mam ogromną nadzieję, że ta książka pomoże także innym. Że ktoś, kto właśnie walczy ze swoimi demonami, chorobą, samotnością czy bezsilnością, znajdzie w niej choć odrobinę wsparcia i wiary, że warto iść dalej.
Jeśli chcesz, możesz kupić wersję papierową — tę, która dla mnie znaczy najwięcej.
A jeśli wolisz inną formę, sięgnij po jakąkolwiek wersję.
Najważniejsze, żebyś dał jej szansę — może i Tobie pomoże być silnym. Tak jak pomogła mi. 💛
Komentarze
Prześlij komentarz